Odkupiciel

LITURGIA // XXVII Niedziela Zwykła – 8 października 2017 – 762/30

Braterski przykład

Nikt nie potrafi podać właściwej ceny za dobry przykład. Tak jak nikt nie potrafi wycenić szkód uczynionych przez zły przykład, czyli zgorszenie. Ważne jest braterskie upomnienie, ważne jest mądre pouczenie, ale ponad tymi wartościami jest dobry przykład.

Ten dobry przykład jedni dają, rzec można, programowo. Doceniając rolę tego przykładu tam, gdzie spoczywają na nich oczy ludzkie, mobilizują się do wzorowego postępowania. Są wychowawcy, którzy czekają na wakacje, by mogli wreszcie zejść z pola widzenia wychowanków i być w pełni sobą. Są prawi i na wakacjach nie schodzą na kręte ścieżki, jako wychowawcy jednak bardzo zabiegają, by programowo być wzorem dla podwładnych. Zapytani, dlaczego tak jest, z uśmiechem odpowiadają: „Bo w ciągu roku za dobry przykład nam płacą”. To dowód poczucia odpowiedzialności za wychowanków. Jest coś prawdy w tym powiedzeniu, że społeczeństwo „płaci” wychowawcy za dobry przykład. On bowiem stanowi istotny element wychowania.

Piękniejszym jednak jest dobry przykład nie programowy i nie „za pieniądze”, lecz promieniujący niejako z głębi serca. To jest mniej więcej tak jak z chlebem. Ten pierwszy, aby w oczach innych był możliwie najlepszy, chce być smarowany masłem, natomiast ten drugi jest tak smaczny, że wcale nie zabiega o to, by był ubogacony masłem. Taki człowiek jest dobry, uczciwy, prawy, niezależnie od tego, czy ktoś na niego zwraca uwagę, czy nie. Jego nie męczy dawanie dobrego przykładu i nigdy mu nikt za niego nie płaci.

W Ewangelii chodzi głównie o ten drugi rodzaj dobrego przykładu. To jest zasadnicza droga przekazu wartości Ewangelii i objawienia światu dobrego Boga. My najczęściej mówiąc o roli przykładu w kształtowaniu człowieka mamy na uwadze dzieci i młodzież, tzn. pierwsze etapy kształtowania osobowości. Czytając jednak Ewangelię z łatwością można zauważyć, że Chrystusowi wcale nie chodzi o ten wymiar dobrego przykładu. Dla Niego dobry przykład jest jednym z podstawowych elementów budowy braterskiej wspólnoty oraz głównym narzędziem apostolstwa. Sam umył uczniom nogi i powiedział: „Dałem wam przykład, abyście i wy podobnie czynili, jak Ja wam uczyniłem” (J 13, 15). To nie jest słowo skierowane ani do dzieci, ani do młodzieży. To jest słowo skierowane przez Chrystusa, liczącego ponad trzydzieści lat, do dojrzałych mężczyzn.

Doskonale zrozumiał to św. Paweł, kiedy do Filipian pisał: „Czyńcie to, czegoście się nauczyli, co przyjęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie” (4, 9). W tych słowach Apostoł Narodów ujął cały sekret przekazu Ewangelii.

To jest mniej więcej tak, jakby koło zębate współpracowało idealnie z drugim kołem, którym jest sam Bóg. Wszystkie inne koła chcąc z nim współpracować muszą się do niego dopasować. Dostrzegając piękno i bogactwo jego życia, pragną w nim uczestniczyć. Paweł właśnie to ma na uwadze, gdy pisze: „bądźcie naśladowcami moimi, jak ja Chrystusa”. Jego życie zostało już doszlifowane do idealnej współpracy z Chrystusem. Może więc podać siebie jako normę godną naśladowania.

Braterstwo Ewangeliczne jaśnieje coraz pełniejszym blaskiem tam, gdzie jeden drugiego mobilizuje swoim dobrym przykładem do podjęcia wysiłku, by był dobry i święty. Każdy przeżywa chwile słabości i każdy musi walczyć z różnymi pokusami, wówczas przykład bliskich stanowi wielką pomoc. A jeśli więzy braterskie są oparte na pokrewieństwie lub umocnione przez sakramentalne małżeństwo, dochodzi do tego dodatkowy motyw zaufania, czyli troski o to, by nie zawieść dobrego i mądrego brata, męża, żony.

 

Ks. Edward Staniek

(źródło: mateusz.pl – komentarz do niedzielnej liturgii)