Aktualności Odkupiciel

LITURGIA // IV Niedziela Zwykła – 3 lutego 2019 – 820/05

„Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją, ufności moja od moich lat młodych”
(Ps 71, 5)

Pierwsze przemówienie, jakie Jezus wygłosił w synagodze w Nazarecie, miało podobny przebieg jak to, które nastąpiło w synagodze w Kafarnaum (Mk 1, 22. 27). „Wszyscy przyświadczyli Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego” (Łk 4, 22). Lecz Nazaretańczycy wkrótce poddali się myślom zbyt ludzkim; czyż Chrystus nie był człowiekiem jak oni, synem Józefa? A jeśli naprawdę by! Mesjaszem, dlaczego nie czynił cudów w swojej ojczyźnie, tak jak gdzie indziej? Czy nie mieli do tego szczególniejszego prawa jako Jego współziomkowie?

Jezus przeniknął te roszczenia i odpowiada: „Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie” (tamże 24). I nie przerywając toku myśli, co więcej, by wskazać, że nie można Bogu praw dyktować i że jest On wolny w rozdzielaniu swoich darów, przypomina, co wydarzyło się wybranej spośród wszystkich wdów w Izraelu, wdowie z Sarepty, do której został posłany prorok Eliasz, oraz obcokrajowcowi Naamanowi, jedynemu trędowatemu, którego uzdrowił Elizeusz. Jezus chce dać do zrozumienia swoim współczesnym, że przyszedł, aby przynieść zbawienie nie tylko jednemu miastu lub narodowi, lecz wszystkim ludziom, i że łaska Boża nie jest związana ani z ojczyzną, ani z rasą lub z zasługami osobistymi, ale jest całkowicie darmo dana. Odruch Nazaretańczyków był gwałtowny; zaślepieni duchem ludzkim, że nie osiągnęli tego, co zamierzali, „wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry… aby Go strącić” (tamże 29).

Taki los świat gotuje tym, którzy jak Chrystus mają za zadanie głosić prawdę. Przypomina to opowieść biblijna o powołaniu Jeremiasza, która bardzo dobrze wiąże się z dziś rozważanym opowiadaniem Łukasza. Bóg wybrał Jeremiasza na proroka jeszcze przed jego narodzeniem, lecz kiedy młodzieniec zaczyna uświadamiać sobie ten wybór, lęka się przewidując pełne niebezpieczeństw życie, jakie go oczekuje, więc chciałby odmówić. Lecz Bóg dodaje mu odwagi: „Nie lękaj się… bo jestem z tobą, by cię chronić” (Jr 1, 8). Człowiek wybrany przez Boga jako herold jego słowa, może liczyć na łaskę Bożą, która go uprzedziła i będzie mu towarzyszyła we wszystkich okolicznościach. Nie braknie mu przeciwności, niebezpieczeństw i ryzyka, jak nie brakło ich prorokom i samemu Jezusowi, lecz także Jemu, jak Jeremiaszowi, Bóg powtarza: „Będą walczyć przeciw Tobie, ale nie zdołają Cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z Tobą, by cię ochraniać” (tamże 19).

Prorocy, apostołowie mieli obowiązek podjąć odważnie wszelkie ryzyko, wierni natomiast mają obowiązek słuchać ich i iść za nimi w duchu wiary, nie pozwalając się wprowadzić w błąd przez czysto ludzkie poglądy.

  • W Tobie, Panie, moja ucieczka, niech nie doznam wstydu na wieki! Wyrwij mnie i wyzwól w Twej sprawiedliwości, nakłoń ku mnie swe ucho i ocal mnie. Bądź mi skałą schronienia i zamkiem warownym, aby mnie ocalić, boś Ty opoką moją i twierdzą. Boże mój, wyrwij mnie z rąk niegodziwca… tak, Ty jesteś moją nadzieją, o Panie, ufności moja, od moich lat młodych. Ty byłeś moją podporą od narodzin, od łona matki moim opiekunem; w Tobie zawsze pokładałem nadzieję (Psalm 71, 1–6).
  • Z całego serca prosimy Cię, o Panie, abyś nam udzielił łaski walczenia ze wszystkich sił duszy i ciała o prawdę, aż do śmierci. Kiedy przyjdzie czas, że wiara nasza zostanie wystawiona na próbę — bo jak złoto doświadcza się w ogniu, tak nasza wiara w niebezpieczeństwie i prześladowaniu — spraw, gdy ono powstanie, niech zastanie nas przygotowanych, aby dom nasz w czasie zimy nie zawalił się, a naszego mieszkania nie zniszczyły burze, jak gdyby było zbudowane na piasku.
    A kiedy zerwą się wichry szatana, tego najgorszego z duchów, niech opierają się nasze uczynki, które opierały się aż do tej chwili, gdy nie były zagrożone od wewnątrz. Spraw, abyśmy przygotowani na każdą próbę okazywali Ci miłość, jaką mamy ku Tobie, o Boże, któremu niech będzie chwała i moc na wieki wieków (Orygenes).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 84