Homilie

Kazanie Pasyjne I – Modlitwa w Ogrójcu

Kazanie Pasyjne. I – Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu

Długo się zastanawiałem jaki wybrać klucz w tych rozważaniach Męki Pańskiej. Czy mówić o osobach, które Jezus spotkał, czy o ranach jakie zostały mu zadane. Tak długo nie mogłem się zdecydować, że w końcu połączyłem to wszystko i podzieliłem kazania według tajemnic bolesnych różańca świętego, które przecież omawiają Mękę naszego Pana.

Będziemy więc kolejno rozważać modlitwę Pana Jezusa w Ogrójcu, biczowanie, ukoronowanie koroną cierniową, drogę krzyżową i w końcu śmierć na krzyżu.

Na wstępie jeszcze muszę was ostrzec. Będziemy rozważać Mękę Chrystusa, a skoro tak, to te kazania nie będą łatwe ani przyjemne. Nie mogą takie być. Jeżeli chcemy uświadomić sobie jak bardzo Bóg nas pokochał, to musimy też głębiej wejść w to, co dla nas wycierpiał.

A tym, co się działo z Jezusem podczas Jego Męki mówi nam nie tylko Pismo Święte, ale też to, o po tamtym dniu zostało, czyli całun Turyński – płótno, którym Jezus został złożony w grobie. Zawiera on tak wiele szczegółów, że jest nawet czasem nazywany piątą ewangelią, pisaną krwią. Pomoże nam ona w przeżywaniu tych rozważań pasyjnych.

Jak pewnie dobrze wiecie, za początek Męki Chrystusa uważa się modlitwę w ogrodzie Getsemani, czyli tłoczni oliwy, zwanym potocznie Ogrójcem. Do dzisiaj znajduje się on tuż za Jerozolimą. Należał on do matki Marka Ewangelisty – Marii, jednej z tych nielicznych osób, które wytrwały z Jezusem do samego końca.

Św. Marek napisał, że Kiedy przyszli do ogrodu zwanego Getsemani, rzekł Jezus do swoich uczniów: Usiądźcie tutaj, Ja tymczasem będę się modlił. Wziął ze sobą Piotra, Jakuba i Jana i począł drżeć i odczuwać trwogę. I rzekł do nich: Smutna jest moja dusza aż do śmierci, zostańcie tu i czuwajcie.

Jezus jest przepełniony lękiem, ponieważ doskonale wiedział o Go czeka. Świadczą o tym Jego trzy wcześniejsze zapowiedzi, które zdradzał uczniom.

Ale zwróciliście kiedyś uwagę na to, jak wielki był ten Jego lęk? Jest napisane, że Jego pot był jak krople krwi. Krwisty pot, chociaż bardzo rzadki, znany jest w medycynie. Występuje w chwilach ogromnego stresu. Pod wpływem napięcia nerwowego naczynia krwionośne w gruczołach potowych pękają i zmieszane z potem wydostają się na skórę. Najpierw pojawiają się w jamie ustnej pod językiem, później na skórze – wokół ust i innych częściach ciała. Najczęściej występuje u ludzi młodych – żołnierzy przed bitwą, albo skazanych na śmierć czekających na egzekucję.

Ten krwisty pot daje nam do zrozumienia, że to nie belka krzyża sprawiła Panu Jezusowi największe cierpienie. Jego Męka polegała przede wszystkim na przyjęciu na siebie grzechów świata. A to właśnie zrobił Chrystus kiedy modlił się w Ogrójcu:

Ojcze proszę, oddal ode Mnie ten kielich, ale nie to co Ja, ale co Ty chcesz, niech się stanie.

Jezus w momencie swojego największego kryzysu powierza się swojemu Ojcu – Wszechmocnemu Bogu. Ta Jego modlitwa pokazuje nam niesamowity sens modlitwy w cierpieniu.

Bo modlitwa nie sprawia, że cierpienia mijają. Ale pomaga nam przejść przez to cierpienie.

Każdy z nas ma kryzysy. Są to momenty, kiedy myślimy, że to już za dużo, że nie damy rady. Kiedy boimy się co będzie dalej. Pan Jezus też się bał. Tak po ludzku. Bardzo się bał. Bardziej niż my wszyscy, bo chyba nikt z nas nie był doprowadzony do takiego stanu, że pocił się krwią.

Nie chodzi o to, żeby się nie bać. Chodzi o to, żeby ten strach pokonywać.

Tyle że, żeby faktycznie pokonać ten strach, to potrzeba nam Bożej pomocy. Sami nie damy rady. Dlatego zawsze wtedy, kiedy mamy kryzys, prośmy Boga, aby pomagał nam stanąć na nogi.

Bo chwile kryzysu, to często chwile przełomowe, w których dzieją się rzeczy najważniejsze.

Amen.

ks. Piotr Iwanek