Aktualności Homilie

Wielki Czwartek – 9 kwietnia 2020 – kazanie (ks. Zbigniew)

Wielki Czwartek 2020

 Tajemnica ryzyka Boga.

Dochodzą do nas informacje , które wywołują zdziwienie a czasem niedowierzanie. Która z nich wywołała  u mnie ostatnio taką reakcję?  Może ta, że jeden człowiek potrafi zarazić niebezpiecznym wirusem wiele innych osób? A może ta przytoczona ostatnio w mediach o człowieku, który oddał swój respirator komuś innemu?…………………………………………………….. (https://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/koronawirus-wlochy-zmarl-ksiadz-ktory-oddal-respirator-mlodszemu-choremu/pch0gy3.) Dziwnie to brzmi zwłaszcza dziś , kiedy słowo ksiądz ma się nam  po prostu źle kojarzyć? A może przypadający dziś Wielki Czwartek jest dobrą okazją, aby zatrzymać się przy pewnych pytaniach, które nosimy w sobie?

Spróbuję zatrzymać się przez chwilę przy tym, co może budzić we mnie brak zgody, brak poczucie zrozumienia. Pojawia się ono często, kiedy dochodzą do mnie bolesne wiadomości dotyczące siły zła. Najczęściej postrzegane jest ono gdzieś na zewnątrz, poza mną. Obecnie tematem nr 1 jest epidemia, ale czy znikły przez to dziesiątki, setki innych, trudnych, strasznych problemów? Co z ludźmi w Syrii, Iraku i wielu innych miejsc na świecie, których kraje, domy, zostały zniszczone przez wojnę? Co z milionami ludzi dotkniętych klęską głodu, co z ofiarami przemocy…Tych bolesnych przykładów, historii, dramatów jest znacznie więcej. Trudno o tym myśleć, trudno zrozumieć. Ale to nie jedyny bolesny obszar.  Bywa, że człowiek sam siebie potrafi zaskoczyć, zawieźć, a nawet skrzywdzić Pytanie: jak mogłem to zrobić, jak mogłem tak wybrać lub co najgorsze jak mogłam  skrzywdzić, należą do najtrudniejszych. Jednak najmocniejsze,  dopiero przed nami…

To nad czym się obecnie pochylamy staje się jeszcze bardziej dramatyczne, kiedy podejdziemy  do Syna Boga. Czy On też zrobił coś, czego nie da się pojąc? Wiele rzeczy. Jego życie nie było miłą historią grzecznego chłopca. Wręcz przeciwnie. Było wielką bitwą, w której……chodziło o mnie i moje życie. Brak zrozumienia tej misji Jezusa może być przyczyną rozmijania się z Bogiem przez długie lata.  Fałszywy obraz Boga, jako kogoś surowego i dalekiego może rodzić ogromne spustoszenie i potrafi skutecznie przyczynić się do obumierania wiary. Ale wróćmy do Syna Boga, co On takiego zrobił? Wielki Czwartek pomaga odkryć dwie zaskakujące prawdy.

Pierwsza z nich dotyczy ryzyka. Syn Boga podjął wielkie ryzyko, ponieważ zdecydował zostawić niepojęty skarb w taki sposób, aby każdy, komu będzie zależało na kontakcie z Nim, mógł podejść i  Go przyjąć. Największy i wszechmogący Bóg zostawia siebie w…….chlebie i winie. Dlaczego? Czy nie wiedział jak może zostać potraktowany? Wiedział. Czy nie wiedział, że będzie podlegał profanacji, jak w czasie ostatniej wojny domowej w Hiszpanii, gdzie Najświętszy Sakrament rzucano…….trzodzie chlewnej?! Wiedział. A jednak się zgodził. Nie da się tego pojąć, pomijając słowo, za którym najbardziej tęsknimy, a które On sam skierował do mnie na długo zanim zostałem poczęty. To  On mówi do mnie  od zawsze: Kocham Cię. A człowiek może  pytać: po co mi Ta Msza św? A On po raz kolejny usiłuje mnie zapewnić, że bardzo Mu na mnie zależy. Mi może przestać zależeć, ale On nigdy ze mnie nie zrezygnuje. Kilka lat temu w Polsce wydarzyło się coś, co na początku próbowano ukryć. Cała sprawę poddano wnikliwym badaniom , których wyniki  okazały się czymś….nie dającym się wyjaśnić. /www.rmf24.pl/raporty/raport-swieta/najnowsze-fakty/news-cud-w-sokolce-czyli-fragment-miesnia-ludzkiego-serca-w-agoni,nId,2564271 lub

https://www.pch24.pl/serce-w-agonii,31450,i.html.

 

Ta historia może spowodować, że poczuję smutek, że tak mało Go znam i tak mało wierzę w Jego nieskończoną miłość. Jakże mało odkrywam Boga, który kocha aż tak. I zostawił Siebie aż tak blisko.

Na koniec chcę popatrzeć na jeszcze jeden temat, który budzi dziś wiele emocji. Dotyczy on też „czynnika ludzkiego”. Pan Bóg dokonał już dzieła zbawienia, ale chciał by informacja o tym była nadal przekazywana. Według mnie powinien wybrać do tego najlepszych, niezawodnych ludzi. Wybrał inaczej. Zwykłych, słabych, zmagających się z wadami i grzesznych. Ewangelia Wielkiego Czwartku, która dziś zostanie odczytana, mówi o porażce. Porażce samego Syna Boga. Oto jeden z tych, których wybrał, zdradził Go. Nie potrafię tego pojąć, jak można być tak blisko i jednocześnie aż tak się rozminąć z Najważniejszym?! Można. Judasz to nie mit, to realna postać, która jest dla mnie ostrzeżeniem. Przed czym? Jeden zdrajca na 12 to 8%. To dużo. Chrystus  robił wszystko, aby Judasza przekonać. Nie udało Mu się. Dziś w szeregach tych, którzy powinni ze wszystkich sił Mu służyć tez niestety nie brakuje takich postaw. 8% tych, którzy nie są wierni ani Bogu ani nie zależy im na dobru ludzi to dużo. Jakże bolesne są wszelkie wiadomości o złych księżach. Czasem wydaje mi się, że wszyscy tacy są. Zdrajcy, nieuczciwi, wykorzystujący urząd, podli. Jakże łatwo zapominam o Przeciwniku, któremu bardzo zależy, aby  wirus takiego myślenia wypełnił mój umysł!  Gdzieś w tym wszystkim giną ci, którzy podeszli do Tego, który ich wybrał i do ludzi, którym mają służyć inaczej,  w sposób uczciwy, taki, jak oczekuje od nich sam Pan. Myślę, czasem, ilu dobrych księży osobiście w życiu spotkałem? Ilu z nich mnie skrzywdziło, przeraziło, a ilu mi z nich służyło udzielając sakramentów św?  I trochę smutno, że ci których jest  zdecydowanie więcej,  jakoś bledną wobec tych, którzy okazali się zdrajcami. A Chrystus? Jakże ranią Go ci, którzy zapomnieli  o misji i odpowiedzialności przed Nim ze swojego życia i zadań, które im powierzył. A tymczasem sąd każdego księdza będzie dziesiątki razy surowszy niż tych, którzy kroczyli przez życie  drogą innego powołania. Pomimo wszystko jestem wdzięczny Synowi Boga, że zgodził się podjąć takie ryzyko, złożyć samego siebie w ręce ludzi. W Ewangelii na Wielki Czwartek słyszę słowa: ”umiłowawszy swoich , którzy byli na świecie, do końca ich umiłował”.  Swoich. Ty jesteś mój, Ty jesteś moja – to są ważne słowa. A jeśli mówi je sam Bóg, to tym bardziej zasługują na to, aby się przy nich zatrzymać. Czy nie po to, Bóg ustanowił dwa sakramenty, które dziś wspominamy?

ks. Zbigniew Zachorek